kompleksowe usługi
Translation

NewStatPress
Visits today: 19

przewozy masowe

Jeszcze jedna obniżka w ostatnich dniach indeksu BDI

Jeszcze jedna obniżka w ciągu aktualnego miesiąca indeksu BDI

Minione kilka miesięcy to coraz poważniejszy kryzys na transportowym rynku i bardzo duże obawy w całej branży. Co prawda raz na jakiś czas pojawiają się niewielkie wzrosty, dające chociaż trochę nadziei, jednak zaraz pojawia się spadek, i to do jeszcze niższych wartości. Na tę sytuację mają wpływ dwie główne sprawy. Pierwszą z nich będzie znacznie spowolnienie gospodarki w Chinach. To ma przełożenie na mniejszy popyt na węgiel i stal, a tym samym na dużo mniejsze zarobki armatorów obsługujących masowce do transportowania tych surowców. Kolejnym powodem aktualnego stanu rzeczy jest duża nadpodaż jednostek – od pewnego okresu czasu bowiem firmy armatorskie oddają do użytku coraz to nowe statki, które żeby na siebie zarobiły to powinny coś przewozić. W sumie całą tę sytuację doskonale widać przy masowych przewodach, przykładowo analizując indeks BDI. Całkiem niedawno spadł po raz kolejny, do poziomu 303 punktów. Wiele osób twierdzi, że już za kilka dni uzyska on wartość mniej niż trzysta punktów, co nawet najbardziej ostrożnym osobom z morskiej branży nawet się nie śniło.
Jeszcze jedna obniżka w ostatnim czasie indeksu BDIW przeciągu ośmiu lat prezentowany indeks zmniejszył się z około jedenastu tysięcy, jakie miał w roku 2008 do aktualnie występujących trzystu. Będzie on uwzględniał średnie dzienne zarobki z czterech podstawowych odmian masowców, różniących się od siebie ładownością. Jak to od dłuższego czasu bywa największy poziom spadków zanotowano w segmencie capesize, to znaczy masowców o największej całkowitej ładowności więcej niż osiemdziesięciu tysięcy ton, wyniosły one 3,69 procent. Za to nieznaczne wzrosty wystąpiły przy masowcach typu panamax, chociaż było to jedynie około jednego procenta. Ma to bezpośrednie przełożenie na wysokość zarobków lub strat, i tak przykładowo przy największych masowcach kwota wynosiła 47 zarobionych dolarów dziennie mniej. Z tymi problemami będzie się również borykał nasz krajowy armator, to znaczy Polska Żegluga Morska, on także odczuwa dość boleśnie aktualną sytuację na rynku. Ale jak podkreśla zdecydowanie jego główny dyrektor Paweł Szynkaruk, w chwili aktualnej nie powinno to zagrażać ani płynności finansowej, ani też realizowanym inwestycjom i projektom. W chwili obecnej straty chociaż w niewielkiej części zostają rekompensowane przez obsługę promów na Morzu Bałtyckim i przewóz siarki.